czwartek, 14 marca 2013

Smoleńsk



Czasami odnoszę wrażenie, że podrzucili mnie kosmici. Biorę także pod uwagę ciężkie schorzenie mózgu i niedorozwój umysłowy. Jest także drobniutki ułamek prawdopodobieństwa, że jestem całkiem zdrowy, a rzeczywistość jest totalnie spieprzona. Jakkolwiek by to jednak nie było, zupełnie nie rozumiem żadnego z aspektów debaty nad tzw. „Tragedią Smoleńską”. To że rozbił się samolot jest faktem niezaprzeczalnym. To, że zginęli ludzie, jest tragedią dla ich rodzin i chwilową stratą dla polityki. Chwilową, bo nie ma obecnie w świecie polityki osób niezastąpionych, o niepodważalnym autorytecie ani też jednostek dysponujących wiedzą nie do odzyskania. Największą stratą dla kraju jest czas, który jest w tej chwili poświęcany na wzajemne obwinianie się, a powinien zostać poświęcony na ratowanie gospodarki o sztucznie podkręcanych wskaźnikach. Po to poszliśmy do urn! Od roztrząsania wszelakich zdarzeń losowych, nawet w przypadku zamachów, czy wybuchającej mgły, są wyspecjalizowane struktury. Ludzie! Otrząśnijcie się! Co przeciętnemu Polakowi daje wiedza na temat tamtych wydarzeń? Nic! Zupełnie nic poza samym faktem jej posiadania. A i to niewiele daje, bo każdy człowiek, niezależnie od uzyskanej informacji, ma na ten temat własną opinię. Litości ! To co dzieje się w tej chwili, jest niczym kłótnia rodzinna nad grobem zmarłego o to, że ksiądz fałszował, organista był pijany a zamówieni trębacze powinni grać inny utwór. Jest to co najmniej żenujące.
Od niedawna mam okazję kontem ucha chwytać debaty sejmowe i włos mi się jeży. Nie w wyniku podenerwowania tonem i treścią ( a raczej jej brakiem )rozmów. Z dnia nadzień marnotrawiony jest czas wyborców i pieniądze podatników na pojedynki słowne prowadzące donikąd, wypowiedzi kończone autorytatywnym „taka jest prawda”. Spory na temat procedur i procedur sprawdzania procedur są, jak żywcem wyjęte z „Rejsu”. Zadaję sobie więc jedno pytanie. Gdzie się podziali Polacy?! Gdzie są ci ludzie, którzy po serii podwyżek wychodzą na ulicę???!!! Gdzie jest nasze poszanowanie własnej wartości???!!! Czy seriale i debaty-zapchajdziury wyprały w nas resztki niegdysiejszego honoru? Państwo okrada nas co raz bardziej z roku na rok, odbiera szanse młodym na godne życie, rządy nie wywiązują się z obietnic wyborczych, z roku na rok pogłębiają się dysproporcje majątkowe pomiędzy bogatymi i biednymi, a my siedzimy i żując lichy obiadek deliberujemy na tym, czy był to wypadek, czy atak kosmitów. Wiedza na ten temat nie zapłaci za nas czynszu. Nie naleje nam do baku drogiego paliwa, byśmy dojechali drogą (cóż za dwuznaczność pojęcia) upstrzoną „progami wklęsłymi” do nisko płatnej pracy w firmie będącej na krawędzi przetrwania. Kto chce, niech siedzi przed ekranem telewizora i bawi się w specjalistę od katastrof lotniczych, bądź psychologa postaci serialowych, ale apeluję do wszystkich, w których pozostała choćby drobna iskra energii. CZAS WYJŚĆ NA ULICE!!!! Kiedyś nie było telefonów komórkowych, a jakoś to wychodziło, więc tym bardziej powinno się udać teraz. WYJDŹMY NA ULICE! WALCZMY O NAS SAMYCH !

Brak komentarzy: